Nie(święty) Święty Mikołaj ...

  • ... wychodzi czy przychodzi ...

    ... wychodzi czy przychodzi ...

Nie(święty) Święty Mikołaj czyli opowieść przedwigilijna prywatnego detektywa o Złym …

Jak co roku, idąc za tradycją czyli powtarzalną reprodukcją tego co właśnie "co roku" jak chociażby "Kevin sam w domu" czy Opowieść Charlesa Dickensa, my powracamy do opowieści przedwigilijnej o złym! Co roku bowiem święta, praktycznie każde kojarzą się z szaleństwem zakupowym, te Bożego Narodzenia są szczególnie poprzedzone hiper wzmożonymi wydatkami. Powszechny zgiełk w galeriach okraszonych świątecznymi ozdobami i kolędami płynącymi z każdej strony, przy okazji osłabia nieco naszą czujność. Nie tylko spada nam samokontrola nad zawrotnie puchnącymi torbami z zakupami, ale na wszystko inne również … Bo przecież, to tu, to tam młode studentki w roli aniołków ze skrzydełkami sprzedają na pięknie oświetlonych iluminacjami ulicach i w galeriach handlowych opłatki wigilijne. Na wystawach sklepowych kiwają się na różne strony Mikołaje z pozytywkami wygrywającymi melodie świąteczne i kolędy. To wreszcie ktoś w roli „dziewczynki z zapałkami” nadstawia dłoń, po wykonaniu magicznej melodii na skrzypcach, której szczodrości akurat w tym okresie rzadko odmawiamy.

Zły! Jednak nie próżnuje! Zły pracuje, ten okres to dla niego swoiste żniwa do zbierania obfitych plonów.

Zły! To kieszonkowcy, którzy przepychając się w autobusach, tramwajach pomimo „obowiązującego dystansu” napierają na nas, by przy „niesfornym niby przypadkowym potknięciu się” lub nagłym hamowaniu, przy okazji pozbawić nas zawartości torebek i kieszeni.

Zły! To złodzieje którzy na tzw. „stłuczkę”, przy nie koniecznie śliskich nawierzchniach lub „na koło” czyhają na okazję pozbawienia nas własnego transportu do domu, a w najlepszym przypadku toreb z drogimi zakupami lub portfela, który wypełniliśmy zaledwie przed chwilą, wyjmując z bankomatu plik banknotów na ich oczach.

Zły! To pseudo kominiarze z kalendarzami na nowy rok, którzy odwiedzają nasze domy z noworocznymi życzeniami (choć jeszcze nawet Świąt nie było), a przy nadarzającej się okazji prosząc o szklankę wody, blefując konieczność skorzystania z toalety lub posypania sadzą balkonu (nowy zwyczaj - sposób na odwrócenie uwagi i czujności, zwłaszcza osób samotnych) splądrują skutecznie nasze mieszkanie.  

Zły! To oszuści z "lipnych" portali sprzedażowych, którzy właśnie w tym okresie podwajają swoją aktywność, by w najlepszym przypadku sprzedać nam chłam w miejsce drogiego i markowego produktu, który reklamują na stronach internetowych swoich pseudo sklepów. 

Zły! To wreszcie sprzedawcy, którzy handlując pod gołym niebem choinkami, karpiami, bombkami, światełkami etc. na mrozie (a nawet przy jego braku) z powodu skostniałych rąk, tak wydadzą nam resztę, że jesteśmy w przysłowiowe plecy razy trzy lub cztery.

I niech nie liczy nikt na cud, że akurat w ten, tegoroczny czas przed wigilijny KAŻDY napotkany z białą przyklejoną brodą facet, przebrany w czerwony kubrak, czerwoną czapę i spodnie, niesie w czerwonym worze na plecach prezenty … a nie fanty [i] ….

W imieniu Grupy Detektywistycznej ALERT życzę Wszystkim, którzy czytają teraz, będą czytać (lub którym o nim opowiecie) ten blog, by nigdy nie zostali naszymi Klientami …

Wesołych i Bezpiecznych Świąt Bożego Narodzenia, życzy Agencja Detektywistyczna ALERT!

______________________________________________________________

[i] Fanty – w żargonie policyjnym rzeczy pochodzące z kradzieży.

Wojciech Szczurek
Detektyw Koordynator Operacyjny Grupy ALERT

Dodaj komentarz
Partnerzy
    • Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów